środa, 17 listopada 2010

Część 2

Wróciła do domu, otworzyła szafę i zaczęła pakować wszystkie niezbędne rzeczy, a mianowicie : kosmetyki, bieliznę, ubrania. Zeszła bardzo cicho na dół by wziąć bułkę i wodę na drogę. O godzinie 00.46 wyszła przed dom i czekała.
Po kilku minutach podjechał stary, pomarańczowy samochód z odpadającym zderzakiem. Myślała, że wybuchnie śmiechem, ale powstrzymała się w miarę szybko. Wsiadła do luksusowego wozu Allen'a, który ruszył z piskiem opon.
Allen jak zawsze palił papierosa i nie zwracał na nic uwagi, natomiast Shanell pocałowała Julię w czoło na przywitanie i zaczęła się śmiać.
- Nigdy się tak nie bawiłam, a to dopiero początek Kochana - poprawiła swoje brązowe włosy i wyciągnęła różowy błyszczyk.
- Ja się nie wyspałam przez was, ale może być fajnie w sumie - Julia odsunęła szybę od samochodu i wystawiła przez nią dłoń.
Czuła się jak wolny ptak, który mógł robić wszystko, na co tylko miał ochotę. Będąc blisko przyjaciół czuła się jak w niebie. Choć dziwne, że miała motylki w brzuchu.
W trakcie drogi zatrzymali się na przystanek.
- Gdzie w ogóle jedziemy ? - dziewczyna zapytała patrząc na Allen'a i wskakując mu na plecy.
- Jedziemy wszędzie. Będziemy zatrzymywać się w jakichś fajnych miejscach, nocować tam i jechać dalej, przejedziemy całą Polskę maleńka - zaśmiał się Allen i pociągnął papierosa puszczając wielki dym.
Bardzo nie lubiła, gdy mówił do niej "maleńka", więc zeszła z jego pleców i usiadła na krawężniku. Shanell poszła na krótki spacer, rozmawiając przez telefon, a Allen usiadł obok Julki.
- Nie obrażaj się, złość piękności szkodzi droga Julio - chłopak zrobił dzióbek jakby miał pocałować Julię i wyrzucił papierosa.
- Mógłbyś już przestać ? Nie mam zamiaru być piękną drogi Allen'ie - wystawiła język i poczochrała mu włosy.
Popatrzyli sobie w oczy, wtedy zobaczyła pierwszy raz powagę Allen'a, co ją zdziwiło. W jej brzuchu było miłe uczucie, lecz szybko odwróciła wzrok. Chłopak również poczuł się niezbyt komfortowo i wstał w krawężnika.
Shanell wróciła i ruszyli w dalszą drogę.
16.24 - dojechali do niewielkiej wioski, w której znajdowało się jezioro. Wyszli z samochodu, a rzeczy zostały w środku. Od razu ucieszona pobiegła do wody w ubraniach, a za nią Shanell. Zachowywały się jak dwa małe wariaty cieszące się z głupiej zabawy. Gdy wyszły z wody położyła się na piasku obok jeziora i patrzyła w niebo, gdy nagle przed jej oczami zobaczyła przystojnego mulata. Nie dość, że miała słabość do blondynów o błękitnych oczach to również do wysokich mulatów z czarnymi loczkami. Nie mogła sobie odpuścić - nie tym razem. Wstała zatem z piasku i ruszyła w kierunku chłopaka poprawiając włosy.
- Cześć, jestem Julia. Mieszkasz tu ? - uśmiechnęła się i popatrzyła mu w czarne oczy.
- Cześć, na imię mi Ismail. Tak, można powiedzieć, że od zawsze. Potrzebujesz może przewodnika po tym uroczym miasteczku ? - chłopak uśmiechnął się uroczo i przetarł mokrą twarz.
- Hmm... Tak, zdecydowanie, mam jeden dzień na to miasteczko i z chęcią je zobaczę. A byłbyś zainteresowany oprowadzeniem mnie ? - Julia trzepotała rzęsami niczym niewinna dziewczynka.
- Oczywiście, że tak. Możemy się tutaj spotkać za 30min ? Wtedy pokażę Ci okolicę, a to długo nie zajmie - Ismail spojrzał na Julię błyszczącymi oczami.
- Dobrze, więc za 30min tutaj - dziewczyna uśmiechnęła się promiennie i poszła do samochodu.
Szybko się przebrała i pomalowała, była wniebowzięta.
- Julka, gdzie ty byłaś ? - Shanell zaśmiała się podchodząc do samochodu.
- Idę zaraz spotkać się z Ismail'em. Jest mulatem i mnie oprowadzi po miasteczku - Julka pocałowała przyjaciółkę w kącik ust i złapała za dłoń.
Nagle przyszedł Allen i stanął za nią.
- Co panie robią obok moje pięknego wozu ? - chłopak oparł się o samochód, w wyniku czego odpadł zderzak - Szlag by trafił ! - Allen złapał się za głowę i zaczął naprawiać zderzak.
- Tak Skarbie, boski wóz - powiedziała Shanell śmiejąc się i głaszcząc swojego chłopaka po głowie.
Na plaży pojawił się Ismail, ubrany na biało. Wyglądał nieziemsko, Julia była podniecona ich spotkaniem i zaczęła biec w jego stronę.
- No to jak, gotowa ? - chłopak uśmiechnął się i złapał dziewczynę delikatnie za ramię.
- Jasne, to chodźmy - Julia wsunęła dłonie do kieszeni i ruszyli przed siebie.
Rozmawiali o wszystkim i o niczym. Dziewczyna opowiedziała mu wszystko o sobie, cieszyła się, że nadają na tych samych falach, ponieważ Ismail ma takie same zainteresowania.
- A Ty, co mi powiesz o sobie ? - zapytała Julia patrząc na chłopaka, a raczej na mężczyznę.
- Nazywam się Ismail Khazanbeik, pochodzę z Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale mieszkam tutaj, choć tam się urodziłem. Mój ojciec ma na imię Al Abbas, a mama Nusajba. Czyli jestem arabem, ale nie bój się mnie, proszę. Nie jestem taki jak mówią - chłopak posmutniał i spojrzał w ziemię.
- Ej, jeszcze Cię nie znam i nie obchodzi mnie to co mówią ludzie, za dużo mówią i praktycznie same brednie, więc spokojnie. A w ogóle... - dziewczyna pomasowała mu bark i kątem oka spojrzała w stronę Ismail'a.
- Tak, o co chodzi ? - chłopak zakłopotany spojrzał na Julię.
- Zawsze podobali mi się Arabii, tak już miałam... - Julka zawstydziła się i odwróciła.
- Tak ? To... Bardzo miłe szczerze powiedziawszy - Ismail spojrzał Julii w oczy i uśmiechnął się czule, pogłaskał jej policzek, choć wiedział, że nie powinien.
To był ułamek sekundy, zwykłe pożądanie, pragnienie. Julia położyła dłonie na jego klatce piersiowej i polizała go po ustach. Przeszedł przez nią dreszcz, chciała więcej i tak się też stało. Zaczęła dotykać go po klacie i całować bardzo namiętnie, pikantnie, bez opamiętania. Czuła, że tak właśnie chce, że chce całować go po duzych, murzyńskich ustach i czuć jego dotyk na swoich biodrach. Nie chcieli się od siebie oderwać, lecz tak się musiało stać, gdy zabrakło im oddechu. Spojrzeli sobie rozpalonymi żarem oczami i przytulili mocno. Julia milczała, wiedziała, że to nie jest miłość tylko samo pożądanie.
- Podoba ci się jak całuję ? - zapytał cicho Julii, szepcząc jej do ucha.
- Tak i to bardzo - odpowiedziała dziewczyna i po chwili dodała - Masz pociągające ciało i usta, mogę cię całować cały dzień i noc, ale pamiętaj, że nie chcę niczego więcej.
- Rozumiem, mi naprawdę bardzo się podobasz, a teraz nawet... Kocham cię, wiem, to bardzo dziecinne, ale czuję tą chemię, czuję miłość, gdy na ciebie patrzę - spojrzał jej w oczy z powagą.
Julia nie wytrzymała tego napięcia, wyrwała się z jego ramion, przestraszona wyznaniem miłości uciekła w stronę lasu. Ismail wiedział czemu to zrobiła, bał się, że ją straci, ale nie zamierzał przestać walczyć, czuł, że to prawdziwa miłość...






Imię : Ismail.
Nazwisko : Khazanbeik.
Wiek : 19.
Pochodzenie : Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Rodzice : Al Abbas i Nusajba Khazanbeik.
Zakochał się w Julii od pierwszego wejrzenia.
Zainteresowania : pływanie, piłka nożna, lubi chodzić na siłownię, tańczyć, czytać książki fantastyczne.

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak szybko? NIc się nie dziwię, taki przystojniak. I z jakimi szczegółami niektóre sceny ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ; o
    wow !
    super ; **
    bd czytała xdd
    zapraszam do czytania
    mojego bloga ;D
    http://mojemarzeniaopowaidamy.blogspot.com/
    < 33

    Natkaa ; **

    OdpowiedzUsuń
  4. A ten Ismail jest śliczny < 3
    ; d

    OdpowiedzUsuń